Po raz pierwszy obudziłam sie z pełnym entuzjazmem ponieważ dziś o 12:40 lecialam do Londynu miasta gdzie są moi CHŁOPCYYY!!! Do dwoch walizek wzielam tylko najpotrzebniejsze rzeczy ( nie wazne jakie). Gdy sie obudzilam byla 10 (dość wcześnie ale niech bedzie ) szybko ubrałam sie w przygotowane r
rzeczy czyli :

Mało byc gorąca wiec ubraam sie dość letnie ,ale nie tylko ja na przystanku dziewczyny też tak sie ubrały.Nagle Lissa zaczeła mówic w busie:
L: Dziewczyny bo jest taka sprawa..- troche nieśmiało zaczela- bo ja boje sie samolotow.- zakonczyla z wielkim trudem.
R: Ale nic ci sie nie stanie co nie?
L: Wiesz zawsze unikalam wyjazdow samolotowych.
N: Spokojnie nic ci sie nie stanie masz nas.- poczieszala Nicol.
A: No wlaśnie. Tylko unikaj jedzienia, dobrze?
L: No dobrze postaram sie.
R: Ej dziewczyny, juz jedziemy.- Rischele lookła spojrzala na zegarek.-O w morde!!! jest juz po 12!!
R: Trzeba sie sprężać.- Powiedziala Rose.
A: Ej ja musze do łazienki ze sikam sie. No weżcie dajcie mi.
R: Nie !! W samolocie. - pospieszala Rischele.
A: Ale ja sie tam boje.- mowila biegnac na lotnisko.
R: Cóż musisz sie przemóc.
Narazie biegnąłyśmy bez słowa.No i wkoncu dotarłyśmy do samolotu były wolne 5 miejsc kolo siebie. Zasiadlymy koło siebie i ruszylismy.Obok nas usiadł grubas ,a ja byłam kolo niego. Raz puscil takiego bąka ,że nie wytrzymałam wyszlam do WC. Ale oczywiście byla zajęta przez Lisse kto caly czas chodzila na 10 min. Gdy wrócilam na miejsce grubas juz spa gdy juz myslalam ze bedzie lepil on legnąl na moim ramieniu i sie slinił myślałam że sie zerzygam. Ale potem usnełam. Na drugi dzien pilot mowił ze latamy nad Londynem. Dlatogo wszyscy zapieli pasy. Grubas juz ze mnie zeszedł i oddychalam swierzym powietrzem. Gdy wylądowalismy już czekala na nas...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz